środa, 10 lipca 2013

rowerek

Niby jest tak fajnie. Dobre dni i noce, długie poranki, niezdrowe jedzenie, picie, palenie, znajomi, zabawa, śmiech, cały lipiec tak mija. Czy o to mi chodziło ? z jednej strony tak. Tym bardziej, że Natalia przyjechała, a może 16 i ktoś jeszcze. Nie wiem, nie mam pojęcia co robić, nie chcę tęsknić, nie chcę robić nic na przekór, by ja czy ktoś inny cierpiał. Choć mi to wypada częściej. Za dużo spraw biorę do siebie. Chcę mieć cudowną końcówkę lipca. Tak jak mi to przypisane było.












niedziela, 23 czerwca 2013

Wziąłem Cię na wakacje ja i Ty, plaża, słońce, woda wiatr, jeden rytm i miliardy połączeń, tak zostaliśmy razem na zawsze. 
Tyle do opisania, tyle myśli, zdarzeń, rozmów, gestów, słów, wszystkiego, tyle tyle tyle. kc

sobota, 22 czerwca 2013

Od rana plaża, spacer, rozmowy, śmiechy, dobre jedzenie, picie, rowery, lody, rozmowy i śmiechy. Jestem mocno opalona i zmęczona. A po wszystkim palimy papierosy..:
Jutro to samo tylko lepiej. Tak mocno chcę przyszły tydzień- Ty w końcu. Na chillu będzie max, rozpoczęte wakacje choć już czuje jakby zaczęły się. A dzisiejszy wieczór ? przed laptopem z słuchawkami i myślami, obiecujemy sobie. Położę się jak zwykle w ulubionej pogniecionej, wyświechtanej już dawno, koszulce o jednym najlepszy zapachu. Wejdę na facebooka na telefonie,  a Ciebie dziś nie będzie. Choć te rozmowy są najlepsze, na zakończenie. 
Magia jest wtedy kiedy splatamy dłonie. 



piątek, 21 czerwca 2013

Wczorajszy wieczór, o którym nawet nie chcę myśleć. Nie myślę.. Dzisiejszy dzień, progres! zaliczona matematyka, do tego super spędzony dzień haha, dużo śmiechu, dużo, dużo na tak. A kiedy zjawiłam się w domu, dowiaduje się, że Natii zawita w przyszłym tygodniu i to na jak najdłużej (<3) ogromnie się stęskniłam. Dziś odetchnęłam, piszę z ulgą. Pomimo tych wszystkich śmiesznych, przykrych, wkręcanych sytuacji. 
Głowa mi pęka, już sama nie wiem czy to od tego stresu.. za godzinę położę się w ulubionej pachnącej poduszce, pomodlę się i zacznę śnić o tym o czym nienawidzę, a rano wstanę z grymasem na buzi bo przecież tylko jedna myśl nie schodzi mi z głowy, a zaczynając z nią dzień jest koszmarnie. Trzeba dać mi trochę czasu. W sobotę będę się zastanawiać co mam do cholery robić, bo pomimo tego wszystkiego, wciąż nie potrafię się określić. Dobranoc.